Przejdź do menu głównego Przejdź do menu dodatkowego Przejdź do treści Mapa serwisu

Specjalistyczny Ośrodek Wsparcia w Wodzisławiu Śląskim w nowych szatach. Jubileusz 20-lecia rozpoczyna od dobrych wiadomości, ale i pytań o przyszłość

Odnowione pomieszczenia hostelowe, nowe wyposażenie i lepsze warunki dla osób szukających schronienia – Specjalistyczny Ośrodek Wsparcia dla Osób Doznających Przemocy Domowej w Wodzisławiu Śląskim wchodzi w rok swojego 20-lecia w naprawdę dobrej formie. To właśnie od tej symbolicznej „nowej odsłony” zaczynamy cykl artykułów poświęconych dwóm dekadom działalności ośrodka, który przez lata stał się jednym z najważniejszych miejsc pomocy w regionie.

dwie osoby - kobieta i mężczyzna rozmawiający przy stole

Choć o SOW mówi się najczęściej wtedy, gdy wydarzy się ludzki dramat, w rzeczywistości jest to instytucja, która codziennie wykonuje ogromną pracę – często w ciszy i bez rozgłosu. Przez 20 lat udzieliła wsparcia tysiącom osób: mieszkańcom powiatu wodzisławskiego, osobom z różnych stron kraju, a także obcokrajowcom, którzy potrzebowali bezpiecznego miejsca i specjalistycznej pomocy.

Remont, nowe wyposażenie i lepsze warunki

Ostatnie miesiące przyniosły wyraźną zmianę w wyglądzie i funkcjonalności ośrodka. Dzięki środkom przekazanym przez Wojewodę Śląskiego udało się przeprowadzić remont części hostelowej, odświeżyć pomieszczenia, a także doposażyć je w nowe meble oraz sprzęt. To inwestycja, która bezpośrednio przekłada się na komfort i poczucie bezpieczeństwa osób korzystających z hostelu.

Po zakończonych pracach, SOW odwiedził starosta wodzisławski Leszek Bizoń, który spotkał się z dyrektor ośrodka Celiną Uherek-Biernat. Rozmowa dotyczyła zarówno efektów remontu, jak i tego, co w działalności SOW jest najważniejsze – czyli codziennej, intensywnej pracy z osobami doświadczającymi przemocy domowej.

Całodobowa gotowość i 14 miejsc w hostelu

SOW w Wodzisławiu Śląskim to nie jest placówka „od – do”. Ośrodek działa całodobowo, zapewniając wsparcie, poradnictwo i interwencję kryzysową, a jednocześnie prowadzi hostel – miejsce, które dla wielu osób staje się pierwszym bezpiecznym przystankiem po ucieczce z domu.

Hostel może przyjąć maksymalnie 14 osób. W 2025 roku skorzystały z niego 42 osoby, w tym 20 dzieci. Co istotne, 15 osób pochodziło z powiatu wodzisławskiego. Dla porównania: rok wcześniej w hostelu przebywały 52 osoby, w tym 29 dzieci, a 22 osoby były mieszkańcami powiatu. Co ważne, w hostelu można przebywać do 3 miesięcy z możliwością przedłużenia tego pobytu w uzasadnionych przypadkach. Spadek liczby pobytów całodobowych to z kolei niestety nie efekt eliminacji problemu przemocy domowej, lecz skuteczniejszego egzekwowania przez wymiar sprawiedliwości nakazów opuszczenia domu przez domniemanych sprawców.

Te liczby pokazują, jak duże znaczenie ma ośrodek nie tylko dla lokalnej społeczności, ale i dla osób, które trafiają tu z innych regionów.

Setki konsultacji rocznie – rośnie liczba mieszkańców powiatu

Ośrodek jest również miejscem intensywnej pracy konsultacyjnej. W 2025 roku udzielono 704 konsultacji (rok wcześniej – 780). Warto jednak zwrócić uwagę na inny trend: wyraźnie rośnie liczba konsultacji dla mieszkańców powiatu wodzisławskiego. W 2025 r. było ich 531, podczas gdy w 2024 r. – 469.

To sygnał, że potrzeba wsparcia nie maleje – a dla wielu osób SOW pozostaje najważniejszym punktem pierwszego kontaktu w sytuacji kryzysowej.

Pomoc, która obejmuje także sprawców

SOW w Wodzisławiu Śląskim działa kompleksowo. Oprócz wsparcia dla osób pokrzywdzonych, prowadzi również zajęcia terapeutyczno-korekcyjne dla sprawców przemocy. To element systemu, o którym mówi się rzadziej, a który ma kluczowe znaczenie dla zatrzymania przemocy i przerwania jej powtarzalnego schematu.

Niewidoczny problem: bieżące finansowanie

W jubileuszowym roku trudno nie mówić także o sprawach, które decydują o stabilności funkcjonowania ośrodka. Dziś największym wyzwaniem nie są warunki lokalowe, choć przed Ośrodkiem wyzwanie w zakresie dostosowania łazienek do potrzeb osób o specjalnych potrzebach  – lecz bieżące finansowanie działalności.

Według szacunków w 2026 roku do pełnego zabezpieczenia funkcjonowania SOW w Wodzisławiu Śląskim brakuje ok. 477 tys. zł. Braki finansowe przekładają się nie tylko na trudności organizacyjne, ale również na rynek pracy: ośrodek potrzebuje wykwalifikowanych specjalistów, a utrzymanie ich w realiach niedoszacowanego finansowania staje się coraz trudniejsze. W efekcie część obowiązków musi być wykonywana „podwójnie” – osoby zarządzające placówką łączą funkcje, w tym również terapeutyczne.

W praktyce oznacza to, że ośrodek działa bardzo sprawnie – ale często kosztem ogromnego obciążenia pracowników.

Ryzyko, którego nikt nie chce

Niedoszacowanie dotacji ma jeszcze jeden wymiar: według planu finansowego, przy obecnym poziomie środków, ośrodek może stanąć przed sytuacją, w której środki wystarczą jedynie do połowy roku. Przy ostrożnych założeniach byłby to czerwiec, a jeśli uwzględni się zobowiązania pracownicze (konieczność zapewnienia środków na odprawy) – realnie nawet kwiecień.

Władze powiatu podkreślają jednak jasno: nie chodzi o straszenie zamknięciem, lecz o uczciwe wskazanie ryzyka, które wynika z mechanizmu finansowania.

Tym bardziej, że Powiat Wodzisławski – mimo że prowadzi ośrodek – nie może go dofinansować z własnego budżetu, ponieważ jest to zadanie zlecone z zakresu administracji rządowej, a więc zgodnie z przepisami powinno być w pełni finansowane przez stronę rządową.

Jeden z 38 w Polsce. Jeden z 3 w Śląskiem

W skali kraju takich ośrodków jest niewiele – zaledwie 38. W województwie śląskim działają tylko trzy: w Wodzisławiu Śląskim, Chorzowie i Świętochłowicach. Co szczególnie istotne, wodzisławski SOW jest jedynym w województwie prowadzonym przez samorząd powiatowy.

To pokazuje, jak ważną rolę pełni ta placówka – i jak istotne jest zapewnienie jej stabilności.

Jubileusz, który warto przeżyć spokojnie

20 lat działalności SOW w Wodzisławiu Śląskim to historia tysięcy spraw, rozmów, interwencji i decyzji, które zmieniały ludzkie życie. Dziś ośrodek wygląda lepiej niż kiedykolwiek, jest doposażony i przygotowany na kolejne lata pracy.

Pozostaje mieć nadzieję, że jubileuszowy cykl nie będzie musiał opowiadać o walce o przetrwanie, lecz o dalszym rozwoju miejsca, które od dwóch dekad niesie realną pomoc tam, gdzie jest ona najbardziej potrzebna.